Stadion Narodowy

Fort Szczęśliwice

Stadion, którego nie było

W księgarni na półkach taką książkę widziałem – „Stadion X, miejsce, którego nie było”. Było, było, pamiętam. Pamiętam też, że nikt nie wierzył, że uda się je zlikwidować. Jakoś się udało, a największy bazar Europy powolutku zaczął wyparowywać z ludzkiej pamięci. W efekcie dziś każdą panoramę Warszawy obowiązkowo ozdabia biało-czerwony kształt Stadionu Narodowego.

Był w Warszawie stadion, który został zapomniany znacznie szybciej. Żeby go znaleźć zacznijmy spacer od ulicy Stadionowej. Mieści się ona… Na Szczęśliwicach. Nie ma asfaltu, nie ma nawet tabliczki. Odkryć ją może tylko uważny obserwator mapy. Coś tam przy niej budują, jeszcze bardziej ją zasłaniając. Prowadzi do najwyżej kilku posesji. Właściwie to nie jestem pewien, czy gdziekolwiek prowadzi, jakoś nigdy nie miałem potrzeby w nią skręcić. Kierować się miała do stadionu, miejsca, którego nie było. W tym przypadku dosłownie.