Pomnik Utrwalaczy

Kilka lat temu po coś z ojcem jechałem na Modlińską. Wracamy sobie, ojciec wrzuca prawy kierunek i mówi:

– Wjedziemy tu, chłopaki mówili, że tu łby jakieś leżą.

– Jakie znowu łby ? Zdrów jesteś na pewno ? – pytam.

– Zobaczysz. Pomnik jakiś.

Wjeżdżamy w jakąś dziurę koło Konwaliowej. Z zapyziałej tabliczki wynika, że to baza ZDMu. Faktycznie są łby, zdemontowane z jakiegoś pomnika. Robotnik w kaniole. Chłop, taki ze szczerą i oddaną twarzą. Drugi filar przodującego wtedy sojuszu. No i sołdat, oddzielnie głowa, oddzielnie tułów kałasz czy inną pepeszę dzierżący.

– Ty, ojciec, to są „utrwalacze” !

Ty, skąd ty to pamiętasz, mówię sam do siebie. Pomnik pewnie widziałem. Rozebrano go na początku lat 90tych. Miałem 6-7 lat.

Lecę do domu, otwieram drzwi i biegiem do regału. Leży tam taka książeczko-broszurka „Warszawskie pomniki”, autor Wiesław Głębocki. Strona nr 50, jest. „Poległym w Służbie i Obronie Polski Ludowej”.

Pomnik Utrwalaczy jeszcze pod Pałacem Lubomirskich

Zdjęcie pomnika Poległym w Służbie i Obronie Polski Ludowej jeszcze pod Pałacem Lubomirskich

Był taki. Przed Pałacem Lubomirskich. Postawiony w 1985 roku. 20 metrów szerokości, 16 w górę, 60 ton, 483 elementy. Odlany w Gliwickich Zakładach Urządzeń Technicznych. Kamień z Kopalni Skalnej w Borowie. Wykonany pod kierownictwem profesora Bogdana Chmielewskiego, pod patronatem odpowiedniego komitetu budowy, pod przewodnictwem generała dywizji Wacława Czyżewskiego, generała LWP, ma się rozumieć. Pomnik przedstawiał grupę ludzi, a raczej ludu, w postaci milicjanta, żołnierza, robotnika, chłopa i kogoś tam jeszcze, którzy wznoszą w symbolicznym geście orła. Bez korony.

Pomnik był kochany przez warszawiaków. Tak kochany, że zaraz po upadku komuny go zdemontowano i wywieziono w takie odludzie, że bardzo ciężko go dziś znaleźć. Podobno gdzieś obok leżą resztki równie uwielbianego Feliksa z Pl. Bankowego.

 

Facebooktwittergoogle_plusmail
0 x skomentowano… Dodaj komentarz

Skomentuj…