Krzyż na Bohaterów Września

Był tutaj czas, że w niedzielę nie chodziło się na zakupy i obiad pod widoczną na zdjęciu kopułę. To był czas, gdy nie było tych wszystkich bloków, a do miasta było daleko. W okolicy były pola i luźno rozrzucone parterowe, na wpół wiejskie domki.

Ulica nie mogła upamiętniać Bohaterów Września, bo kalendarze nie doszły jeszcze do tego pamiętnego września. Miała wtedy za patrona Generała Józefa Bema.

Był czas, gdy w majowe popołudnia pod tym krzyżem zbierały się miejscowe starowinki i słychać było pieśni maryjne.

Był czas, gdy w Boże Ciało dochodziła tu procesja, by zaśpiewać „Święty Boże”, a po łąkach niosło się:

„Od powietrza, głodu, ognia i wojny

Wybaw nas Panie!

Od nagłej i niespodziewanej śmierci

Zachowaj nas Panie!

My grzeszni Ciebie Boga prosimy

Wysłuchaj nas Panie!”

SONY DSC

Facebooktwittergoogle_plusmail
1 x skomentowano… Dodaj komentarz
  • Czarek 09/12/2017, 21:09

    „… Był czas, gdy w Boże Ciało dochodziła tu procesja, by zaśpiewać „Święty Boże”, a po łąkach…”
    Z której parafii przychodziły tu procesje?

Skomentuj…