Dom Kubalskiego

Wśród nowych osiedli Szczęśliwic, niemal naprzeciw centrum handlowego Blue City, stoi sobie rudera z kawałkiem zarośniętego chwastami pola. Wygląda jakby rozpoczął tam się remont i stanął wobec braku środków. Zaniedbany dom ma wiele udziwnień, na przykład klatkę schodową, jakby nie mógł się zdecydować, czy jest zwykłym domem dla jednej rodziny, czy malutką kamieniczką. Ma też niby-wieżę z jednej strony budynku, jakby ktoś planował finalnie ją tam umieścić, ale nagle zrezygnował z tego planu i zakończył tak, jak to jest dziś. W głębi działki widać komin, kiedyś były resztki szklarni, nie wiem czy się rozpadły, czy tak zarosły, że ich nie widać. Od ulicy jest kolejny domek-kamieniczka, piętrowy, styl typowy dla dalekich przedmieść. Obok niego budynek gospodarczy ciągnie się wzdłuż posesji, a jego dach zdążył się już zawalić.  Coś, co kompletnie tu nie pasuje. Nie wiedzieć czemu nie padło pod naporem osiedli. Zawalidroga. Szpetna ruina. Opaczewska 57. Dom Kubalskiego.

Gospodarstwo Tadeusza Kubalskiego to jeden z ostatnich śladów dawnych Szczęśliwic, takiego trochę przedmieścia, trochę wsi już za granicą Miasta. Kubalski wywodził się z rodziny ogrodników. Nazwisko w branży było znane, może nie byli to Ulrichowie, ale i nie byle badylarze. Jego rodzice posiadali gospodarstwo na Czystem, które, po przejęciu majątku, prowadził wraz z siostrą. Stworzył też, również z siostrą, gospodarstwo na Szczęśliwicach, przy ulicy Drawskiej, dziś Opaczewskiej.

W 1932 założył Warszawską Spółdzielnię Warzywników, pełnił też funkcję jej pierwszego prezesa. Kubalski, poza rozwojem własnej działalności, bardzo angażował się w sprawy spółdzielczości i rozwoju warszawskiego warzywnictwa. Przede wszystkim dzięki spółdzielni hodowcy nie musieli sprzedawać swych płodów przez pośredników, robiła to ich organizacja na znacznie korzystniejszych warunkach. Kolejną zasługą spółdzielczości była standaryzacja warzyw uprawianych przez członków, a co za tym ich wysoka jakość, potwierdzana certyfikatem. Działalność Warszawskiej Spółdzielni Warzywników spowodowała zwiększenie eksportu warzyw. W Wielkiej Brytanii uznanie zdobyła cebula „wolska”, a eksport tego warzywa w latach 1931-37 wzrósł niemal dwustukrotnie. Oczywiście, że nie tylko staraniem ogrodników warszawskich, czy samego Kubalskiego, ale takie inicjatywy miały w tym swój lwi udział.

W drugiej połowie lat 30-tych Kubalski zaczął budować w szczęśliwickim gospodarstwie dom. Tu należy wspomnieć o okupacyjnych dziejach WSW i Kubalskiego. Był on harcmistrzem, działał w konspiracji, był żołnierzem Armii Krajowej, pseudonim „Gryf”, posiadał stopień oficerski podporucznika, być może nadany pośmiertnie, bo spotkałem się z informacjami o niższej jego szarży. Spółdzielnia dostarczała bezpłatnie duże ilości warzyw dla głodujących Żydów w Gettcie Warszawskim. Nie udało mu się skończyć domu przed śmiercią – zginął w Powstaniu 4 sierpnia walcząc na rogu Młynarskiej i Obozowej podczas natarcia batalionu „Wigry” na niemiecką kolumnę samochodów pancernych. Pośmiertnie został oznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari. Budowę dokończyła wdowa – Halina Kubalska. Gospodarstwo w rękach rodziny funkcjonowało jeszcze sporo po wojnie.

Dalszych losów nie znam. Budynek przez pewien czas był zapleczem budowy pobliskiego osiedla, mieszkali w nim chińscy robotnicy, pewnie ściągnięci tu przez chińskiego inwestora. Obecnie wygląda na opustoszały i popada coraz bardziej w ruinę. Zmieści się tu kilka bloków i taka jest na pewno przyszłość tego miejsca.

Facebooktwittergoogle_plusmail
1 x skomentowano… Dodaj komentarz
  • Wyrzymacz 01/07/2015, 22:13

    Wstyd, że to niszczeje. Władze Warszawy mają gdzieś, mieszkańcy albo ze wsi, albo na FB toczą boje. I te boje niestety poza FB nie wychodzą…

Skomentuj…