Był kiedyś browar na Grzybowskiej…

Takie budynki można znaleźć gdzieś na prowincji, najprędzej poniemieckiej, jako przymajątkowe spichrze, młyny, jakieś małe wytwórnie. Czasem bardziej zdobione, z pruskim murem lub jakimiś niby-gotyckimi tematami. Ileż ja kilometrów przeszedłem po pruskim Oberlandzie, żeby coś takiego zobaczyć w jakimś rozpadającym się pojunkrowskim majątku, przemienionym w popegeerowskie mieszkania.

Browar na Grzybowskiej

Browar na Grzybowskiej

W ten sposób budowano tak dawno, że w naszym porozbijanym mieście jest to już prehistoria. Budynek ten powstał w XVIII wieku, nie wiem dokładnie kiedy. Mniej-więcej wtedy, gdy Grzybowska biegła na granicy Grzybowa i Wielopola, jurydyk podwarszawskich. I nie była Grzybowską tylko drogą krajową do Wrocławia. Wracając do budynku – jest wymieniany już w taryfach z 1784 roku, jako jeden z 11 browarów, 42 domów drewnianych i 2 murowanych. Był to wtedy Browar Wasilewskiego. Nic wielkiego, dwie kamieniczki i ten oto budynek produkcyjny. W 1869 roku browar należał już do Antoniego Żórawskiego (lub Żurawskiego, zależy jak go tam reformy ortografii dotykały), który miał wcześniej browar na posesji nr 32. Pod tym nazwiskiem zakład działał gdzieś do końcówki lat 80-tych XIX wieku, potem był w rękach niejakiego Kamińskiego, zaś na koniec Silberholtza, za niego był tu i browar, i słodownia. Icek Silberholtz wcześniej zajmował się browarnictwem na ulicy Waliców. Po jego śmierci browar przejął niejaki Szeja Silberholtz, istniał pod nazwą “Browar Icek Silberholtz wł. Szeja Silberholtz”. Dość prawdopodobna data zamknięcia produkcji to 1915, choć znalazłem gdzieś informację, że przed I Wojną ponoć już nie było tam samodzielnego browaru. Może padł pod kredytami nie do spłacenia, a może nie wytrzymał rosnącej w siłę konkurencji panów H&S ? Budynki przestały istnieć w 1944 roku.

Facebooktwittergoogle_plusmail
0 x skomentowano… Dodaj komentarz

Skomentuj…