Bezdomni u Kallego, czyli Okopowa 59

Okopowa 59, rok 1936, już jako obiekt Przysposobienia Wojskowego Kobiet. Zdjęcie pochodzi ze strony fotopolska.eu

Okopowa 59, rok 1936, już jako obiekt Przysposobienia Wojskowego Kobiet. Zdjęcie pochodzi ze strony fotopolska.eu

Okopowa 59 to było ponure miejsce. Najpierw fabryka, założona pewnie w końcówce XIX wieku. Następnie pod przymusowym zarządem państwowym, chyba na skutek porozumień Traktatu Wersalskiego. Wykupiona przez spółkę ze Zgierza w 1923. W 1928 roku już nie działała.

Miasto odkupiło teren i budynki, a następnie, wobec tragicznej sytuacji lokalowej i rosnącej bezdomności, urządziło tu schronisko dla bezdomnych. Istniały tam 23 sale koszarowe i 36 maleńkich boksów. Po miesiącu działania lokatorów przeniesiono do baraków na Stalowej 67, powodem były złe warunki sanitarne. Na Stalowej nie było wcale lepiej, więc na Okopową zaczęto znów przyjmować bezdomnych. W zamyśle miało to być schronisko karne, dla awanturujących się, niedostosowanych itd. W latach 30 pofabryczne budynki pełniły rolę pogotowia mieszkaniowego. Zniknęły wspólne sale, na rzecz jednoizbowych boksów wielkości koło 10 metrów i większych, do 20 metrów, dla większych rodzin. Stłoczono tam ponad 1200 osób. Do 1936 roku schronisko zaczęło się wyludniać, choć mieszkało tu około 500 osób.

W tym samym roku istniało tu  Centrum Wyszkolenia Przysposobienia Wojskowego Kobiet. Nie wiem czy obok schroniska, czy już zamiast. Bardzo możliwe, że na terenie mieściły się miejskie składy opałowe.

Podczas Powstania na placu fabrycznym hitlerowcy mordowali ludność cywilną. Po wojnie wydobyto stąd 192 kg prochów zamordowanych i spalonych Żydów z getta.Budynki zostały zniszczone, część była drewniana i w 1945 nie było po nich śladu. Murowane były wypalone. Prawdopodobnie nie zostały odbudowane po wojnie.

W latach 50 zbudowano tu osiedle dla budowniczych metra, tego od Targówka, które nie powstało. W latach 70 zburzono część osiedla na potrzeby fabryki obuwia „Syrena”.  Potem zabudowania stały zrujnowane, dziś nie ma po nich śladu, wyburzono je pod jakąś nową inwestycję. Ale to już inna historia…

Mnie najbardziej interesuje okres od Fabryki Kallego, po schronisko dla bezdomnych. Właściwie prawie nic o nim nie wiem, znalazłem trochę notek prasowych. Pozwolę więc im mówić…

FABRYKA…

Fabryka Chemiczna „KALLE i S-ka” w Warszawie,

Filja fabryki farb anilinowych Kalle i S-ka w Biebrich n/Renem (założona w r. 1863).
Poleca wyroby swoje:
Farby anilinowe i naftolowe wszelkich rodzajów do użytku farbiarni i drukarni bawełny, wełny, jedwabiu, papieru, skóry, drzewa etc.

Fabryka Kallego, już jako schronisko dla bezdomnych. Zdjęcie z Cyfrowego Archiwum Woli – http://archiwumwoli.waw.pl/

LIKWIDACJA MAJĄTKÓW NIEMIECKICH.
Warszawa. (Tel. wł.) 30. sierpnia. Uchwałą komisji likwidacyjnej w Warszawie zarządzona została likwidacja majątku niemieckiej firmy Kalle i Ska — Ubrich nad Renem, która miała fabrykę swą w Warszawie, a skład w Łodzi. Tą samą uchwałą zarządzona została likwidacja majątku Tow. akc. Orenstein i Koppel w Berlinie, które miało fabrykę taboru dla kolejek dojazdowych w Warszawie. (1922)

Celem rozszerzenia fabrykacji kwasów i wogóle racjonalniejszego postawienia fabrykacji działu nieorganicznego, zapewniła sobie Spółka wpływy w fabryce nawozów sztucznych w Kielcach, oraz przystąpiła do przedsiębiorstwa górniczego „ Gwarectwo Swiętokrzyskie”, a dla wprowadzenia na rynek nowych artykułów, po 2 letnich blisko staraniach, nabyła w końcu roku 1923 fabrykę barwników Kalle i S- ka w Warszawie. (Sprawozdanie na walne zgromadzenie akcjonariuszy w 1924. Przemysł Chemiczny w Polsce – Spółka Akcyjna w Zgierzu)

DACH NAD GŁOWĄ… 

Wydział opieki społecznej z dniem 1 października r. b.  uruchomi przy ul. Okopowej 59  pogotowie dla bezdomnych.  Przerabia się już odpowiednio lokale, w których przewiduje się miejsce dla tysiąca osób. Zadaniem  pogotowia będzie chwilowe dostarczanie dachu nad głową  eksmitowanym.

Koszarowe schronisko dla bezdomnych przy ul. Okopowej 59 przeznaczone jest dla osób, wysiedlonych z innych schronisk z powodu awanturniczego zachowania się. Jest to dla tego rodzaju bezdomnych niby kara, ponieważ jednak schronisko to znajduje się w śródmieściu w okolicy baraku na Kercelaku, więc wielu bezdomnych stara się umyślnie o to by dostać się do tego schroniska w drodze dobrowolnej lub przymusowej.

Schronisko dla bezdomnych przy ul. Okopowej 59 będzie opróżnione z dotychczasowych lokatorów i zamienione na tak zw. „pogotowie  mieszkaniowe”. Będą tam lokowane osoby wyeksmitowane z walących się domów i za niepłacenie komornego. Pobyt w tym schronisku trwać będzie tylko dwa tygodnie, poczem nastąpi przydział do stałego schroniska.

Wszyscy mieszkańcy schronisk dla bezdomnych na Annopolu, posiadający pracę, otrzymali propozycję  przeprowadzenia się do domów na Kole. Do zwolnionych przez nich lokali  będą przeniesieni mieszkańcy  schroniska przy ul. Okopowej 59. Zwolnione z kolei miejsca będą przerobione na pogotowie mieszkaniowe. Słowem — kontredans schronisk.

Dnia 16 b. mi. w sobotę  uruchomione będzie pogotowie dla  bezdomnych w dawnem schronisku przy ul. Okopowej 59. Schronisko  wyremontowano i olbrzymie sale podzielono na małe boksy. Obliczone ono jest na 1000 osób.

Wnętrze boksu mieszkalnego w schronisku na Okopowej 59. Zdjęcie pochodzi z Cyfrowego Archiwum Woli – http://archiwumwoli.waw.pl/

GŁOWY…

Przy ulicy Okopowej 59 w schronisku sąsiedzi napadli i pobili  Bronisławę Piaseczną. Ranną przewieziono do ambulatorjum Pogotowia, gdzie lekarz stwierdził pięć ran tłuczonych głowy.

Patrol policyjny 13 komis.,  zauważył na ul. Czerniakowskiej trzech podejrzanych mężczyzn, niosących tobołki. Policjanci całą trójkę  zatrzymali. Okazało się, że są to  znani włamywacze: Wiktor Czuchryta (Czerniakowska 212), Roman  Frydrych (Okopowa 59) i Eugenja Dmitryszewska (Elektryczna 1). Na placu znaleziono porzucone tobołki z czekoladą, cukierkami i owocami, które zostały skradzione z  owocarni Aleksandra Brzezińskiego  (Szara 3).

W schronisku dla bezdomnych przy ul. Okopowej 59, po wspólnej libacji wynikła bójka. J. Zinowjew, 1. 24, brat zabójcy, odsiadującego karę w więzieniu, dorożkaż, zaczął ząlecać się do 42-letniej Józefy  Nawrockiej. Gdy w jej obronie stanął mąż jej Feliks, wówczas Zinowjew zadał Nawrockiemu 2 rany kłóte okolicy lewego obojczyka, Nawrockiej zaś — 4 rany cięte. W czasie  wyrywania noża, Zinowjew został  raniony w prawą rękę Wszystkich uczestników krwawej rozprawy opatrzył lekarz Pogotowia, poczem  Nawrockiego przewiózł do szpitala Dz.  Jezus.

Rozszerzenie się rozmiarów marginesu społecznego powodowało też rozrost specyficznej grupy zawodowej. „Co roku w okresie świąt Wielkiej Nocy, Bożego Narodzenia, zwłaszcza zaś Zaduszek, wskutek inwazji żebraków z prowincji, przybywających niejednokrotnie z najdalszych zakątków Rzplitej, ulice Warszawy roją się od żebraków i wszelkiego rodzaju włóczęgów” – donosiła listopadowa „Gazeta Polska”. Zjawisko to osiągnęło pod koniec 1934 roku takie rozmiary, że władze stolicy nakazały policji wyłapywanie żebrzących osób i umieszczanie ich w Domu Pracy Przymusowej, gdzie, jak informowała „Gazeta Polska”, „przyzwyczajani są oni do systematycznej pracy w rzemiośle”. Gdy zaś ten ośrodek pękał w szwach, uruchomiono tzw. punkt izolacyjny przy ul. Okopowej 59. Tam żebraków myto, golono, dezynfekowano, po czym odwożono z powrotem na prowincję.

Walne zwycięstwo Annopola nad przybyszami z ul. Okopowej 59

Magistrat postanowił zlikwidować przytułek miejski przy ul. Okopowej Nr. 59. Schronisko to tem różni się od innych, że  zamieszkują w niem przeważnie osoby obeznane z kodeksem  karnym. Specjalnością ich są   najrozmaitsze, gry towarzyskie,  między in. trzy karty, pasek, naparstek i oko Co do opinji, jaką się cieszą, to nie da się powiedzieć nic pochlebnego. Przeprowadzka nastąpiła wczoraj. Na platformy magistrackie załadowano dobytek 22 rodzin i przewieziono na Annopol. Tu jednak zaczęły się trudności. Mieszkańcy Annopola, dowiedziawszy się z kim okoliczność, wystąpili jak jeden mąż przeciwko niepożądanym sąsiadom. Powstało zamieszanie, dały się słyszeć protesty, wreszcie przybyła policja. Ponieważ nikt nikogo nie bił, tylko koniom magistrackim  zagrodzono drogę, policjanci nie interweniowali. Kierownik Annopola, porozumiawszy się z wydziałem opieki społecznej, ulokował rodziny z Okopowej w dwu nowych  domach blokowych, wzniesionych ostatnio pod Annopolem. W ten sposób zatarg zakończył się zwycięstwem tubylców.

Mieszkańcy schroniska miejskiego przy ul. Okopowej 59 zaalarmowani zostali wczoraj w nocy jękami i wołaniami o pomoc, dochodzącemi z mieszkania małżonków Kuśniaków. Jak się okazało, pomiędzy 55-letnim Piotrem Kuśniakiem, a jego żoną 46-letnią Marją wynikła sprzeczka, w czasie której Kuśniak zadał żonie siekierą kilka uderzeń w głowę. O zbrodni żonobójstwa zawiadomiono natychmiast policję, która przybywszy na miejsce uwolniła Kuśniaka z rąk lokatorów, usiłujących dokonać nad żonobójcą samosądu. W czasie ucieczki Kuśniak, usiłując wyrwać się z rąk rozwścieczonego tłumu, wybił szybę i wyskoczył na podwórze. Żonobójcę zatrzymano i  przewieziono do urzędu śledczego. Wezwany lekarz pogotowia stwierdził stan beznadziejny Kuśniakowej i przewiózł ją do szpitala Dz. Jezus. Kuśniak osadzony został w areszcie przy urzędzie śledczym, skąd po przesłuchaniu przekazany będzie sędziemu śledczemu.

W schronisku dla bezdomnych (Okopowa 59), w czasie bójki zraniono nożem w prawą dłoń Zofję Skorupską.

Na cmentarzach, szczególnie w okolicy Powązek zatrzymano 215 żebraków. Wśród zatrzymanych stwierdzono w 90 procentach zawszenie. Żebraków przymusowo ostrzyżono, wykąpano i poddano dezynfekcji, a następnie przewieziono na Okopową 59, gdzie będą internowani przez kilka dni.

Czterej rośli posterunkowi zdźwigali się nie na żarty, nim donieśli do komisarjatu na ul. Szpitalną spitą na amen handlarkę uliczną, Aleksandrę Frypto (Okopowa 59). Znaleziono ją nieprzytomną w Alejach  Jerozolimskich. Nie zdążył nawet pan dyżurny przodownik zapisać do książki personalij czcigodnej matrony, gdy do komisariatu sprowadzono jej dwu synalków, Jana i Adama, którzy, korzystając z nieuwagi właścicielki budki z papierosami przy ul. Widok, p. Lupińskicj, gwizdnęli kilkanaście pudełek „Ergo”.

Facebooktwittergoogle_plusmail
0 x skomentowano… Dodaj komentarz

Skomentuj…