sirencityboy

Igańska 19

Igańska 19, willa Girsza i Heni Klocmanów

Ostatni kolejarz z Radzymińskiej

Kiedyś, wspominając kolejową Mszczonowską, pisałem też o nieistniejącym domku dróżnika od Warszawsko-Kaliskiej Drogi Żelaznej.  Domu, który stał i niszczał wiele lat, zamieszkanym przez jakiegoś abnegata, z wodą stojącą w piwnicy, z wybitymi szybami. Człowiekowi się zmarło i dom przestał istnieć.

Z innej strony Warszawy, przy innej linii, tym razem dawnej Warszawsko-Petersburskiej, stoi inny, lecz o podobnym życiorysie dom kolejowy. Radzymińska 94.

drewniany grób cmentarz prawosławny

Drewniany grób na ruskim cmentarzu, czyli Cmentarzu Prawosławnym na Woli

Drewniany Grób

U mnie w rodzinie tradycja była, że jak na groby chodziliśmy to kupowało się plus dwie-trzy świeczki i nadwyżka szła na opuszczone groby. Na Bródnie to w te resztki z lat 30-tych, może wykupione gdzieś na obrzeżach pod murem, może łaskawie pozostawione przez biznes katolickich dobrodziejów, wszystko jedno. Na ewangelickim to akurat zawsze było gdzie [...]

Porcelanowa

Ulica Porcelanowa przy Łopuszańskiej. Warszawa, Włochy, Raków.

Śmierć ulicy Porcelanowej

To jest taka ulica, co ja tą ulicą nie chodzę, choćby mi było po drodze. Na tej ulicy nie było bruków, nie było asfaltu, jak nią idziesz to noga kilka centymetrów w dół ci leci, jak na jakim bagnie. Nie martw się nic, nie wpadnie Ci dalej, nie wciągnie Cię. Najprawdopodobniej nigdy nie będziesz miał po co nią iść. Ta ulica od dawna nie żyje.

Gdzie leży ta ulica ? Leży na zachodnich przedmieściach Warszawy. Gdzieś tam, gdzie ziemia była gliniasta i nie jeden zrobił interes to na cegle, to na fortach, czyli w sumie też na cegle. Gdzieś w bliskim Sznajdrów i Oppenhajmów sąsiedztwie.

Hier ruht in Gott

Tu leży, spoczywa w Bogu po niemieckiemu… Zupełnie jak na co drugiej górce za niemal każdą wsią i miasteczkiem w moim kochanym ostprojsen. Zapominiane pomniki poprzednich i w sumie co się oszukiwać, prawowitych gospodarzy tych ziem. W moim Stadt jest wszystko, zapomniane poniemieckie cmentarze też, mimo że tu od zawsze jestem u siebie.

Młot na Olszewskiej

Fabryka wyrobów żelaznych Młot na Olszewskiej, na Mokotowie, dziś Wyższa Szkoła Ekologii i Zarządzania

Cmentarz na Kępie Zawadowskiej

Cmentarz ewangelicki Olędrów na Kępie Zawadowskiej

Sprawa Burmajstra, czyli bikiniarze to są ludzie tacy…

„chuliganie to są ludzie tacy,

mają w dupie dyscyplinę pracy,

jazz, boogie-woogie, boogie-woogie, jazz

A ludowa władza

do paki ich wsadza”

Chodzi o młodzieżową subkulturę miłośników jazzu z lat 50-tych, czyli bikiniarzy. Nie mam pewności co do genezy wersów zaczynających się od „chuliganie…”, bo wszystkie znane mi źródła opublikowano pod czujnym okiem czerwonego cenzora. Być może jest to jakiś propagandowy wymysł oczerniający młodzież, która nie chciała biegać w ZMPowskich mundurkach i budować ludowego szczęścia, po równo dla wszystkich, po równiej dla równiejszych. Mam za to teorię, graniczącą z przekonaniem, że sami zainteresowani podśpiewywali sobie „bikiniarze to są ludzie tacy…” dla śmiechu. Z odpowiednią dozą ironii piosenka brzmi… tak, jak potrzeba. Ludowa władza miała na pewno mniejsze pokłady poczucia humoru, bo linijka „do paki ich wsadza” nie jeden raz ciałem się stała.